Z cyklu „Moje podróże” zapraszamy na spotkanie z grupą podróżników, którzy pokonali Litwę, Łotwę Estonię, przeprawili się przez Finlandię i Norwegię , aby dotrzeć do najdalszego punktu na północy Europy - Nordkapp.
27 września br. o godzinie 15.00 gościć będziemy w naszej szkole załogę Galaktikos – Złombol Team Kępno.
Serdecznie zapraszamy !!!
Serdecznie zapraszamy do udziału w
I RAJDZIE ROWEROWYM
„Pogranicze Polsko – Niemieckie 1918-1939” w dniu 21 września (sobota) 2013r.
Trasa rajdu:
Bolesławiec- Wójcin - Gola – Chróścin – Kolonia Bolesławiec Chróścin – Podbolesławiec – Piaski – Bolesławiec – ok. 20km
Program:
- wyjazd z Bralina ok 9.00
- zbiórka uczestników na Rynku w Bolesławcu przed siedzibą władz gminy od godz. 9.45,
- oficjalne otwarcie rajdu i wyjazd na trasę o godz. 10.00,
- przejazd wyznaczoną trasą wraz z przewodnikiem,
- poczęstunek, wręczenie uczestnikom brązowej odznaki „Pogranicze Polsko Niemieckie 1918-1939” na terenie Ośrodka STARY MŁYN,
- dla chętnych piesza wycieczka na wzgórze zamkowe.
Koszt uczestnictwa:
- wpisowe 8zł od osoby + koszt transportu do Bolesławca
Znajdz nas na Facebook`u
www.facebook.com/pages/Szkolne-Ko%C5%82o-Krajoznawczo-Turystyczne-PTTK-Bralin/565615236836941
__________________________________________________
Wybraliśmy nowy Zarząd koła na najbliższy rok szkolny 2013/14 w składzie:
Przewodnicząca: Wiktoria Zawada,
Wiceprzewodnicząca: Oliwia Rybak,
Sekretarz Koła: Anita Głąb,
Skarbnik: Dominik Antczak
Nowemu Zarządowy serdecznie GRATULUJEMY! Życzymy wielu sukcesów, cierpliwości i zapału do działania!
_________________________________________
BYLIŚMY W GRODZIE KRAKA
W dniach 7-9 marca gimnazjaliści ze Szkolnego Koła Krajoznawczo Turystycznego PTTK w Bralinie udali się na wycieczkę do Krakowa.
Pierwszym punktem naszej wycieczki była wizyta w byłym Nazistowskim Niemieckim Obozie Koncentracyjnym i Zagłady Auschwitz-Birkenau. Odczuliśmy swój pobyt na terenie Auschwitz jako niesamowite wewnętrzne przeżycie, odmieniające nasz dotychczasowy światopogląd. Nie była to zwyczajna wycieczka do miejsca kaźni setek tysięcy osób.
Pobyt w Auschwitz na pewno wpłynie na nasze dalsze życie, na sposób postrzegania ludzi i większą wrażliwość na ludzką krzywdę.
Po wizycie w Oświęcimiu udaliśmy się do Krakowa. Niektórzy z nas nie byli tu jeszcze nigdy. Na początku poznaliśmy dzielnicę Krakowa – Kazimierz - miejsce o ciekawej przeszłości i fascynującym kolorycie. Miejsce o niezwykłej atmosferze i historii, pełne urokliwych kawiarenek, barwnych uliczek i tajemniczych zaułków. Podczas zwiedzania dzielnicy żydowskiej zobaczyliśmy gotyckie świątynie Kazimierza – Kościół św. Katarzyny i Bożego Ciała. Spacerowaliśmy szlakiem synagog, cmentarzy żydowskich oraz osobliwych uliczek i podwórek kazimierskich. Poznaliśmy historię dawnych mieszkańców oraz niektóre z tradycji i zwyczajów żydowskich. Następnego dnia, wcześnie rano udaliśmy się na Cmentarz Rakowicki aby odwiedzić m.in. grób noblistki Wisławy Szymborskiej. Następnie zwiedziliśmy Kościół na Skałce – Panteon Narodowy, w którym mięliśmy okazję zapalić znicz na grobie kolejnego noblisty - Czesława Miłosza.
Kolejne godziny miło spędziliśmy na Wawelu uczestnicząc w lekcji muzealnej prowadzonej w salach reprezentacyjnych zamku „Wawel – rezydencja władców Polski”. Wszystkich urzekły arrasy i sala poselska. Następnie pani przewodniczka zainteresowała nas skarbami Katedry Wawelskiej, zaprowadziła do Grobów Królewskich i pozwoliła wydrapać się do Dzwonu Zygmunta, aby dotknąć jego serca. Wiadomo przecież wszystkim, że to dotknięcie serca dzwonu zapewnia spełnienie marzenia i powrót do królewskiego Krakowa. Po dużej dawce historii z ulgą spacerowaliśmy uliczkami starego miasta aż dotarliśmy do Placu Szczepańskiego gdzie zwiedziliśmy wystawę poświęconą Wisławie Szymborskiej pt. ”Szuflada”. Dzięki niej poznaliśmy pisarkę nieco bliżej. Zobaczyliśmy jej kanapę, ba nawet mogliśmy na niej usiąść, przejrzeć jej tomiki poezji, posłuchać w telefonie jej głosu. Mogliśmy zobaczyć wnętrza jej szuflad i maszynę do pisania.
Wieczorem miłym odpoczynkiem po tym intensywnym zwiedzaniu Krakowa była wizyta w kinie.
Kolejnego dnia o ósmej rano byliśmy już w Wieliczce. W głąb ziemi prowadził nas szyb Mikołaja Daniłowicza. Drewniane schody zdawały się nie mieć końca – do pokonania było ponad 300 stopni.
Wędrówka rozpoczęła się na głębokości 64 m. W trakcie zwiedzania poznaliśmy tradycyjną górniczą religijność, dowiedzieliśmy się, co przywiozła w posagu królewna Kinga. Zajęcia dawnych górników ilustrowały solne figury oraz makiety. Niby oczywiste, że przed wiekami sól wydobywano ręcznie, jednak rozglądając się po przestrzeniach wydrążonych w szarej skale, aż trudno było uwierzyć, że wystarczyły cierpliwość i siła mięśni. Przez kaplicę św. Krzyża dotarliśmy do serca podziemnego miasta - do kaplicy św. Kingi. Stojąc na tarasie, z wysokości spoglądaliśmy w głąb wykutej w soli świątyni i milczeliśmy. Naprawdę wszystko wokół to sól !– ołtarze, żyrandole, posadzka.
Około 12 godz. wróciliśmy do Krakowa. Spacerowaliśmy po Rynku, Sukiennicach, zwiedziliśmy Kościół Mariacki. Tutaj mieliśmy okazje zobaczyć otwarcie ołtarza głównego Wita Stwosza. Następnie zostaliśmy zaproszeni na mini koncert na rynku w Krakowie – koncert na trąbce transmitowany codziennie w Polskim RadioJ.
Wyjazd był naprawdę udany, dużo chodzenia, a wieczorami .... szaleństwo w pokojach. Nasz pobyt w Krakowie nie mógł przecież ograniczać się tylko do wrażeń intelektualnych – musieliśmy poszaleć nocą, J.
Dzięki wizycie w grodzie Kraka mogliśmy podziwiać oryginalne dzieła, które do tej pory widzieliśmy jedynie w podręcznikowych reprodukcjach. Każdy z nas starał się zapamiętać z wycieczki jak najwięcej, ponieważ codziennie odbywał się konkurs wiedzy premiowany nagrodami książkowymi. Już na zawsze zapamiętamy ile hektarów ma krakowski rynek, który król był pierwszy koronowany w wawelskiej katedrze i kto kolekcjonował arrasy?
Pobyt w historycznych miejscach zachęcił też nas do odkrywania wszelkich ułamków historii naszego kraju. Nawet, jeżeli jest ona w wielu miejscach bolesna i nie do pojęcia dla tak młodego człowieka jak gimnazjalista.
Uczestniczka
Na relację fotograficzną zapraszamy do naszej galerii:)
Wszystkim Wam życzymy Szczęsliwego Nowego Roku
!
Na zblizające sie Święta życzę Wam aby wszystkie dni w roku były tak piękne i szczęśliwe, jak ten jeden wigilijny wieczór. Aby Wasze twarze i twarze Waszych najbliższych zawsze rozpromieniał uśmiech, a gwiazda betlejemska prowadziła Was ku szczytom.
Szkolne Koło Krajoznawczo Turystyczne PTTK
organizuje w marcu przyszłego roku wyjazd do
Krakowa.
W programie m.in. zwiedzanie trzech obiektów światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO znajdującego się na terenie Polski tj.: Stare Miasto w Krakowie, Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce oraz były Nazistowski Niemiecki Obóz Koncentracyjny i Zagłady Auschwitz-Birkenau.
Do udziału w wycieczce zapraszam wszystkich chętnych uczniów naszej szkoły ( nie tylko członków SKKT PTTK )
Z wielką przyjemnością informujemy, że
SZKOLNY KONKURS WIEDZY O POLSCE
został rozstrzygnięty!
Z okazji Międzynarodowego DniaTurystyki ( 27 września )
ogłosiliśmy Szkolny KONKURS WIEDZY O POLSCE.Zadaniem uczestników było ściągnąć ze strony internetowej naszej szkoły plik z pytaniami konkursowymi i do dnia 5 października br. oddać poprawne odpowiedzi .
Wśród wszystkich uczestników konkursu I miejsce zajęła MONIKA PIETR, II miejsce EWELINA DĘBICKA i III miejsce WIOLETTA DWERNICKA.
Nagrodę niespodziankę wylosowała SYLWIA SOBCZAK.
Dziękujemy za aktywne uczestnictwo i wspólną zabawę!
KILKA SŁÓW NA TEMAT POBYTU W KARKONOSZACH:)
Podobno nic w życiu nie dzieje się przypadkiem?
W Karkonoszach byłam już wcześniej, ale trudno to nazwać pobytem. W podstawówce weszłam tylko z ciotką Jadzią na Śnieżkę (skracając wejście podjazdem na Kopę),więc w zasadzie ledwo poczułam, że to góry. Obiecałam sobie, że kiedyś tu wrócę i zagłębie się w nie bardziej, starając się poczuć ich klimat. Wtedy nie przypuszczałam jeszcze, że okazja do bliższego przyjrzenia się z Karkonoszom trafi się tak szybko. Zaczynając naukę w gimnazjum już w pierwszym tygodniu zorientowałam się, że działa w nim koło turystyczne. Czułam, że tu będzie działo się coś fajnegoJ. I stało się – kiedy zobaczyłam zaproszenie na wyjazd na rajd górski do Karpacza– postanowiłam, że pojadę i spełnię dan sobie obietnicę.
3 października - wraz z dziewczętami spakowałyśmy plecaki, kupiłyśmy zapas jedzenia, nastawiłyśmy budziki na 5 rano i zaczęłyśmy naszą przygodę z Karkonoszami.
4 października - W autobusie czeka na nas młodzież z gimnazjum w Wieruszowie. W drodze do Karpacza zabieramy gimnazjalistki z Perzowa. Teraz już prosto do Karpacza.
Rajd rozpoczynamy w Karpaczu w Białym Jarze. Cel dnia to dotrzeć do „Domu Śląskiego” Wprawdzie dzień jest długi, ale po wczesnej pobudce i wielogodzinnej podróży nie mamy większej ochoty na wyprawę. Pniemy się mozolnie w górę szlakiem przez świątynię Wang (pamiętam: 174 okna, przywieziona ze Skandynawii) Już pierwsze kroki przekonują nas, że wcale nie będzie tak łatwo. Nachylenie nie jest duże, ale waga plecaków robi swoje. Mamy przecież tyle „niezbędnych rzeczy”. Panie: Małgosia i Angelika zapowiadają konkurs na najbardziej niepotrzebną rzecz. Znów mam przeczucie – ze swoim lusterkiem wygram ten konkurs. Jest to pierwszy dzień, więc plecy muszą się przyzwyczaić do obciążenia. Do Samotni udaje się nam wejść rozkoszując się pięknymi widokami złotej polskiej jesieni. Trochę wieje ale kolory jesieni rekompensują nam wszystkie niedogodności. Jeszcze tylko droga przez Strzeche Akademicką pół godziny drogi do naszego noclegu. O godzinie 22 leżymy na swoich łóżkach - po wielogodzinnej wędrówce nogi są nam wdzięczne, że pozwoliłyśmy im odpocząć.
5 pażdziernika - z rana Drogą Jubileuszową wchodzimy na Snieżkę. Pogoda jest zła, strasznie wieje a widoczność nie rozpieszcza. Idziemy trzymając się za ręce. Początkowo Śnieżka zasnuta jest chmurami, ale już po kilkunastu minutach przejaśnia się. Szlak jest prawie pusty, a więc decyzja o porannym podchodzeniu na królową Karkonoszy była bardzo słuszna. Brawo pani Marto! Doświadczenie w górach to bardzo ważna rzecz.. Kolejny raz zdobyłam Śnieżkę – trzeci wierzchołek w koronie Polski, oraz najwyższy szczyt Republiki Czeskiej.
Dopiero na górze okazuje się, iż na Śnieżce jest sporo ludzi.. Pokręciłyśmy się trochę u góry wśród kosmicznego budynku Obserwatorium Meteorologicznego, kaplicy św. Wawrzyńca i czeskiej poczty
,
To właśnie tu, w Karkonoszach, na Śnieżce, zrozumiałam, że góry są dla każdego o ile oczywiście człowiek szanuje góry i zachowuje się tak, jak przystało. A z tym jest już gorzej. Pasm górskich jest na świecie tak dużo, że każdy znajdzie coś dla siebie. Ten, który chce być pionierem, ten, który chce się tylko rozkoszować widokami i ten, który szuka samotności. Góry są niesamowite…
Po powrocie ogrzewamy się herbatą w Domu Śląskim i ruszamy do Strzechy Akademickiej na pierogi. Dobre są , ale moja babcia robi lepsze. Ciekawe co powiedziałaby Magda Gessler? Ze schroniska przechodzimy w kierunku skałek pieszczotliwie zwanych Kotkami (z niem. Katzenschloss co w wolnym tłumaczeniu znaczy: zamknięte koty). Nie dochodząc do nich skrecamy w lewo na ukos przez łąkę, potem las świerkowy, dochodzimy do wyrastających z lasu skalnych baszt Pielgrzymów. Tutaj „łapie nas deszcz”. Zimno. Regenerujemy siły gorzką czekoladą. Z Pielgrzymów uciążliwe, dość strome podejście krętą ścieżką przez gęste zarośla kosodrzewiny do szlaku czerwonego, na który wychodzimy przy skałce Słonecznik. Słonecznik wziął swoją nazwę stąd, że dla mieszkańców Podgórzyna, Przesieki i Borowic słońce nad skałą wskazywało południe. Dalej wędrujemy nad krawędziami Kotłów Wielkiego i Małego Stawu i prosto do naszego schroniska. Szkoda, że pada , nie możemy cieszyć się widokami (tylko raz odsłoniła nam się Samotnia nad Małym Stawem) , patrzymy tylko pod nogi bo jest bardzo ślisko. Ale ekstremum! W pelerynach wyglądamy jak „Tofik” z kabaretu Ani Mru Mru J!!! Wieczorem zdobywamy drugie miejsce w konkursie krajoznawczym o Karkonoszach Zachodnich. W klasyfikacji ogólnej nasza drużyna też jest druga. Jesteśmy z siebie dumne! Wieczorem Kasia szaleje i nie daje nam odpocząć - w nocy prowadzimy długie rozmowy o życiuJ.
6 pażdziernika - Pobudka tego dnia była wyjątkowo naturalna ( czytaj: bez budzików). Żegnamy królową Karkonoszy. Stąd udajemy się w kierunku Kotła Łomniczki. Zejście jest strome dlatego zachowujemy szczególną ostrożność. Znów plecaki powodują, że ciężko stąpamy po szlaku. W trakcie schodzenia możemy podziwiać Kaskady Łomniczki, które tworzą malowniczy wąwóz zwany Wodospadami Łomniczki. Idąc dalej spotykamy Symboliczny Cmentarz Ofiar Gór. Powstał on w 1985 roku dla upamiętnienia osób, które zginęły w Karkonoszach lub pochodziły z tych okolic, ale zginęły w innych górach. Kocioł Łomniczki to najgłębszy kocioł polodowcowy Karkonoszy. Zimą wstęp do Kotła jest często zabroniony z powodu często schodzących tu lawin.
Zbliżamy się do dna kotła, z którego podążamy do Schroniska nad Łomniczką. W schronisku zdobywamy kolejną pieczątkę do książeczki GOT, Asia, nasza przyszła pani weterynarz podziwia koty beztrosko błąkające się przy schronisku. Od schroniska nadal schodzimy czerwonym szlakiem, który prowadzi cały czas w dół. Docieramy do celu – Bacówki w Karpaczu. Tu odpoczywamy przed drogą, jemy smaczny bigos i pakujemy plecaki na przyczepkę (wreszcie trafił się przewoźnik myślący o pasażerach) Czas wracać do domuL Wyprawa była bardzo fajna, na pewno poznałyśmy magię Karkonoszy a co najważniejsze zintegrowałyśmy się bardzo fajnie. Wybaczam górom złą pogodę, w końcu zrozumiałam, że klimat tworzą ludzie J Kto nie chciał jechać, albo nie mógł niech żałujeJ
Dziś nie wiem czy moja przygoda z górami zaczęła się od cioci Jadzi czy może moja przygoda z górami dopiero się zaczyna? Może ta karkonoska wycieczka to preludium do przygód, które mnie jeszcze w górach czekają. Może kiedyś będę jak Martyna W. „na krańcu świata”, może …
Uczestniczka